Czym to się różni od RPA?
Robot wykonuje regułę zapisaną przez człowieka. AI rozpoznaje kontekst: jakim dokumentem jest załącznik, do której sprawy należy i czego w nim brakuje. W większości procesów oba rozwiązania pracują obok siebie.
Czy trzeba wymienić obecną automatyzację?
Nie. Roboty zwykle zostają tam, gdzie działają dobrze, czyli przy stałych formatach i prostych regułach. Zmienia się to, co dziś wraca do człowieka. W praktyce oznacza to, że robot dostaje mniej pracy, bo część spraw, które dotąd go zatrzymywały, przechodzi dalej.
Ile trwa sprawdzenie?
Od 2 do 4 tygodni. Pierwszy tydzień to wybór procesu i pomiar stanu wyjściowego, kolejne to praca na realnych danych i porównanie wyniku z punktem wyjścia.
Jakie dane są potrzebne?
Dokumenty i sprawy z produkcji, w skali wystarczającej do pomiaru. Często wystarczą archiwalne, z kilku miesięcy wstecz, bez ruszania środowiska produkcyjnego.
Co z bezpieczeństwem danych?
Zasady ustalamy przed startem: co trafia do modelu, co nie, gdzie przebiega przetwarzanie. W projekcie ubezpieczeniowym dane wrażliwe nie opuszczały kontrolowanego środowiska, a dział prawny zatwierdził rozwiązanie po dwutygodniowym sprawdzeniu.
Od czego zacząć?
Od jednego procesu, w którym znasz liczbę spraw i wiesz, ile trwa obsługa jednej. Jeśli tej liczby nie ma, zmierzenie jej zajmuje zwykle tydzień i jest pierwszym krokiem. Nie zaczynamy od pięciu obszarów naraz, bo wtedy żaden nie dostaje dość uwagi, a wynik trudno przypisać do konkretnej zmiany.